Mój Bracie, Nareszcie wiem, gdzie mieszkasz, gdzie mogę Cię znaleźć, i że mamy szansę spotkać się jeszcze na ziemskim padole. Od zaraz duch mój się ożywił. Najchętniej wyruszyłbym już teraz. Mam tu jednak dużo obowiązków, których nie mogę od tak porzucić, staram się o reputacje i uznanie. Napiszę Ci o tym więcej, lecz pozwól, że zacznę od początku. W 1906 roku przyjąłem święcenia kapłańskie. Nie miałem pojęcia po co to w ogóle robię i komu tak naprawdę ma to służyć, mnie czy ludziom. Słyszałem głos, który mnie przekonywał, że to jest droga, którą mam obrać. Często ze zwątpieniem i wstydem spoglądam na tamten czas, bo wówczas ledwo, ledwo tylko wierzył w Pana naszego. W księdze mojego życia był marginesem, na którym zapisywałem to, czego nie rozumiem. Z czasem jednak bóg stał się treścią, a samo życie ilustracją tejże księgi. Nic już nie jest takie jak było. Żyje w zgodzie i jedności ze sobą, z ludźmi, ze światem, i z trójcą świętą. Wiedz, że bardzo późno przyszło mi to pojąć. ...
Oto listy, które zostały odnalezione, zamknięte w zielonych butelkach. Dzięki tej korespondencji poznajemy ciekawe historie, lęki i zmartwienia, radość i marzenia ludzi z różnych dekad i okresów historycznych. Czytelnicy mogą się z nimi anonimowo utożsamiać, mogą obserwacje, decyzje i wybory autorów aprobować, bądź negować. Dzięki tej angażującej literaturze czytelnicy mają możliwość czerpać z arcyciekawej, głębokiej, ponadczasowej mądrości, która tkwi w każdym z nas.